Nie płać za nieistniejący nocleg

Co roku przed sezonem wakacyjnym, w sezonie narciarskim i przed świętami powraca sprawa wyłudzania pieniędzy poprzez oferty fałszywych noclegów. Mimo kolejnych nagłaśnianych przed media tego typu historii, afer wcale nie jest coraz mniej, gdyż naciągacze są coraz bardziej sprytni.
Konsekwencje są bolesne. Z jednej strony poddanie się takiemu oszustwu wiąże się z utratą pieniędzy: w zależności od wysokości zaliczki jest to od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Jak oszustom udaje się wyłudzić aż tak duże kwoty? Z reguły proponują oni atrakcyjny rabat za wpłacenie całości należności jeszcze przed przyjazdem na miejsce wypoczynku – wiele osób na taką ofertę jest w stanie się skusić.
Drugą przykrą konsekwencją jest brak miejsca noclegowego. Oszukana osoba, gdy orientuje się, że padła ofiarą oszustwa, często nie ma już ani pieniędzy, ani czasu, aby szukać kolejnego noclegu. W najlepszym razie znajdzie kwaterę o kiepskim standardzie, w najgorszym: będzie zmuszona odwołać urlop. Bolesne są także konsekwencje psychologiczne: oszukana osoba ma do siebie pretensje, że nie sprawdziła dostatecznie wszystkiego, w efekcie czego sama jest sobie winna.
Tymczasem wiele osób co roku pada ofiarą podobnych oszukańczych metod. Mechanizm jest zawsze podobny: oszuści zakładają stronę internetową lub umieszczają ogłoszenie na jednym z popularnych portali, oferując miejsca noclegowe w atrakcyjnej turystycznie miejscowości. Oferta jest na tyle atrakcyjna, by osoba przeglądająca możliwości urlopu zwróciła na nią uwagę. Jest przy tym wiarygodna: najczęściej wykorzystuje prawdziwe zdjęcia faktycznie istniejących pensjonatów czy kwater. Po wybraniu oferty i kontakcie telefonicznym lub mailowym przekazywana jest zaliczka bądź całość wpłaty i wówczas osoba planująca wakacje czeka już tylko na przykrą niespodziankę. Czasami dopiero po dotarciu na miejsce prawda wychodzi na jaw: adres nie istnieje, w danym miejscu nie ma żadnego budynku lub znajduje się dom prywatny czy instytucja publiczna.
Policjanci przed każdym sezonem urlopowym powtarzają jak mantrę: należy sprawdzać ośrodki i pensjonaty. Nie jesteśmy bowiem bezradni wobec oszustów. Fakt istnienia danego miejsca bardzo łatwo sprawdzić, korzystając z bazy urzędu miejskiego właściwego dla danej miejscowości turystycznej. Ministerstwo Sportu i Turystyki również prowadzi własny rejestr: Centralny Wykaz Obiektów Hotelarskich. Ponadto z pomocą przychodzi nam internet. Wiele serwisów hotelarskich prowadzi bazę danych, dzięki której weryfikować można nie tylko istnienie, ale i opinie na temat poszczególnych ośrodków. Aplikacja Street View pozwala nam zobaczyć, jak wygląda dany teren w rzeczywistości, choć fotografie nie zawsze są aktualne i ten aspekt należy wziąć pod uwagę. Od czego jednak są telefony? Wystarczy zadzwonić do pensjonatu sąsiedniego lub instytucji w pobliżu podanego nam adresu, by upewnić się, że dany hotel czy ośrodek wypoczynkowy znajduje się rzeczywiście w opisanym nam miejscu.
Naszą czujność powinny wzbudzić w szczególności oferty bez strony internetowej hotelu czy ośrodka, adres mailowy ulokowany na bezpłatnym serwerze pocztowym, brak numeru stacjonarnego… Te objawy nie dyskwalifikują jeszcze ośrodka, ale nakazują być czujnym.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Informacje o wpisie